PB: Mieszkania nawet 160 proc. zysku
2006-12-28 (Puls Biznesu)
Jeśli ktoś kupił mieszkanie na początku roku, zrobił dobry interes -
twierdzi Puls Biznesu.
"Sytuacja na rynku mieszkaniowym, zarówno pierwotnym, jak i wtórnym,
przypominała wyścig szczurów" - pisze Puls Biznesu.
W 2006 roku chętnych na zakup mieszkania było znacznie więcej niż
dostępnych mieszkań. Na rynek nieruchomości wkroczyli również
indywidualni inwestorzy zagraniczni, jak również zachodnie fundusze
inwestycyjne. Rezultat - szalejące ceny.
Puls Biznesu przytacza szczegółowe przykłady:
Porównując roczny wzrost średnich cen metra kwadratowego liderem jest
Wrocław (74 proc.). W spokojniejszym Poznaniu skok cen sięgnął
„jedynie” 29 proc. Średnia krajowa oscyluje w granicach 60-70 proc. W
najdroższej Warszawie można było uzyskać nawet 103 proc. wzrostu we
wcześniej niedocenianej dzielnicy Włochy. Miejsca na podium zajęły też
Śródmieście (92 proc.) i Mokotów (61 proc.)
Lokalizacje uważane do tej pory za mało atrakcyjne dawały wzrosty w
granicach 60 proc. Zwłaszcza mieszkania wzdłuż planowanej lub
budowanej linii metra. I tak mieszkanie 37 mkw. na dalekich Bielanach
podrożało w ciągu roku ze 150 tys. zł do 280 tys. zł. Na rynku
pierwotnym odsprzedawano udziały w mieszkaniach 50- -60 mkw.
(kosztujących około 4 tys. zł za mkw.) z zyskiem 120 tys. zł —wylicza
Małgorzata Wałejko z Kredusa, pośrednika kredytowego.
Do najatrakcyjniejszych inwestycji w kraju należały: w stolicy Marina
Mokotów (+105 proc.), Olbrachta (85 proc.); w Krakowie Miasto
Przyszłości I (164 proc.) i II (124 proc.); we Wrocławiu Apartamenty
Czysta (81 proc.) oraz Kępa Staromiejska (88 proc.); w Poznaniu
Pelikan (50 proc.); w Łodzi lofty U Scheiblera (57 proc.). Często
zyski notowano zaledwie w ciągu kilku miesięcy. Nic dziwnego, że
nieruchomości przyciągają inwestorów z zagranicy.
W dużych aglomeracjach transakcje z udziałem obcokrajowców (głównie
Brytyjczyków i Hiszpanów) stanowią 15-20 proc. Inwestorzy najchętniej
kupują mieszkania w dobrych lokalizacjach i zbudowane w wysokim
standardzie — wylicza Maciej Dymkowski.
Jak będzie w roku 2007?
Ceny na rynku nieruchomości będą dalej rosnąć, ale możliwe, że już nie
tak drastycznie jak w roku 2006.
Zdaniem Małgorzaty Wałejko, ceny powoli dochodzą do absurdu. Dlatego w
2007 r. średni wzrost może wynieść 10 proc. Taka tendencja utrzyma się
pewnie kilka lat - pisze Puls Biznesu.
źródło: na podstawie Puls Biznesu
|
|
|
|
Doradca on-line:
wyszukiwarka
kredytu |
|
|
|
|
|
|